Już papież Pius II (1458-1464) narzekał na nieokiełznane i dzikie życie swoich kardynałów: Gdybyśmy mieli nadawać tę godność (kardynalską) tylko tym, którzy na nią naprawdę zasługują, musielibyśmy w niebie szukać ludzi, którym moglibyśmy dać czerwony kapelusz. Ponieważ my jesteśmy tylko ludźmi i nie mieszkamy w niebie, i nie jesteśmy aniołami, lecz żyjemy na ziemi i ludźmi mamy rządzić, będziemy wybierali ludzi".
W żadnych innych czasach uczty kardynałów nie były tak rozpustne, ich tryb życia tak wystawny, miłostki z najpiękniejszymi kurtyzanami rzymskimi tak powszechne, a grono kawalerów w purpurowych kapeluszach, zabiegających z namiętnością o łaski kobiet, tak wielkie.
Kardynałowie, którzy nocą przemykali się po ulicach Rzymu i odwiedzali burdele, w dzień zaś wyprawiali luksusowe polowania z tuzinami jeźdźców, tworzyli historię Kościoła; wielu z nich dostąpiło godności papieskiej, co nie przeszkadzało im nadal wieść swoje dolce vita.
Jednym z nich był Rodrigo de Borja (później Borgia), który pod imieniem Aleksandra VI wszedł do kronik jako osławiony papież renesansu. Krytycy mówili o nim, że był diabłem miłości"; inni nazywali go przestępcą doskonałym" albo synem chaosu".
Rodrigo Borgia zasłużył na to miano nie tylko poprzez swą pozbawioną skrupułów politykę finansową i nepotyzm, ale przede wszystkim dzięki niestosownemu trybowi życia w czasach, gdy był kardynałem. Wyprowadzał z równowagi nawet papieży.
Ten Hiszpan, któremu nie mogła oprzeć się prawie żadna kobieta, służył pięciu Ojcom Świętym. Zaprotegowany został przez swego wuja Alonso de Borję, noszącego imię Kaliksta III (1455-1458). Był on drugim hiszpańskim papieżem.
Kalikst dosyć wcześnie poznał się na talentach swego siostrzeńca, gdyż ustanowił go kardynałem już w wieku dwudziestu pięciu lat. Zaledwie po roku Rodrigo zrealizował pierwszy cel swej błyskawicznej kariery: został papieskim wicekanclerzem i wodzem wojsk. Urząd ten sprawował przez trzydzieści pięć lat, przez co zapewnił sobie majątek, który stał się podstawą jego wystawnego życia. W Rzymie uchodził za drugiego pod względem bogactwa kardynała po Francuzie Estonteville.
Nie tylko pieniądze uczyniły go ulubieńcem płci pięknej. Jemu współcześni powiadali, że był wspaniałym kawalerem i tancerzem, który przyciągał kobiety mocniej niż magnes żelazo". Jego stosunki z kobietami doprowadziły jednak do nawracających konfliktów z papieżem.
Następca Kaliksta III, Enea Silvio de Piccolomini, ów Pius II, który w obliczu swoich kardynałów potrafił tylko ulegać, także postawił na finansowe talenty Borgii, mimo że w bardzo ostrej formie ganił styl życia, jaki tamten prowadził.
Pius II lubił długie wojaże po Italii, w których najczęściej towarzyszył mu gorącokrwisty Borgia, przekazy mówią że wraz z kardynałami. Źródła milczą o tym, co działo się w czasie owych wycieczek. Przygody kardynała musiały jednak przekroczyć przyjęte ramy przyzwoitości, gdyż i sam Pius II nie należał pod tym względem do wstrzemięźliwych. Miał co najmniej dwoje dzieci, z których jedno przekazał swemu ojcu.
Chrześcijaństwo głosi, że Ewa powstała z żebra Adama. Stworzył ją Bóg po Adamie i zwierzętach danych mu pod zarząd. Stworzona jako ostatnia w kolejności kobieta miała być ukoronowaniem boskiego dzieła. Stało się jednak inaczej.
W tradycji judeochrześcijańskiej kobieta jest czymś gorszym. Wprawdzie to Arystoteles nazwał kobietę okaleczonym mężczyzną, ale miano to przyswoili sobie ochoczo Żydzi i chrześcijanie. Tomasz z Akwinu uważał, że kobieta już w chwili urodzenia ma za sobą pierwsze niepowodzenie: sama w sobie jest niepowodzeniem, czymś, co nie jest w sobie zamierzone, lecz pochodzi z defektu. Kobieta w Kościele katolickim traktowana jest, więc jako twór zastępczy. Jest w swoim rozwoju niedoszłym mężczyzną. Lokuje się na poziomie dziecka. Święty Tomasz z Akwinu twierdził także, że kobieta potrzebuje mężczyzny nie tylko do płodzenia i wychowania dzieci, ale także jako swego władcy. Ten zaś ma większy rozum, siłę i cnotę.
Tymczasem Europa, zanim znalazła się pod wpływem judaizmu, a potem chrześcijaństwa, nie miała w pogardzie kobiet. Wręcz przeciwnie czciła je pod postaciami kobiecych bóstw Afrodyty czy Wenus. Zresztą Europa nie była wcale odosobniona w tym względzie. Cały niemal świat starożytny podlegał kultowi egipskiej bogini Izydy, która w Mezopotamii miała odpowiednik w postaci Niebiańskiej Królowej bogini Isztar. Seksualność utożsamiana z kobiecością była deifikowana. Kres temu położył żydowski Bóg Jahwe. Jego zwycięstwo skazało kobietę boginie nieodwołalnie na banicję, a seksualność z ołtarza została strącona do piekieł. Odkąd panować zaczął nad światem groźny Jahwe, boskość uległa redukcji do jednego boga i to płci męskiej. Wszystko, co było kobiece, zostało, więc odrzucone. Wszystko, co było kobiece, stało się gorsze. Kobiety stały się ludźmi niższej kategorii. Jeszcze do dziś w porannych modlitwach ortodoksyjny Żyd dziękuje Bogu, że nie stworzył go kobietą. A ortodoksyjna Żydówka odmawia pełną rezygnacji formułkę Dzięki Ci, Panie wieczny, Boże władco świata, który mnie stworzyłeś wedle własnej woli.
Konserwatysta, mistrz brydża. Wielki i zagorzały przeciwnik wszelkiego socjalu i dopłacania dla biednych. Krzyczy na co dzień że inteligentni ludzie są zaradni, potrafią na siebie zarobić ciężką pracą, wytrwałością i takimi tam. Tymczasem sam woła, żeby ludzie mu wysłali i dali na konto. Zupełnie jak słynny ojciec dyktator z Torunia. Podany został numer konta i wielki żal jacy to oni ze swoją partią są biedni, że nie mają nawet pieniędzy na działalność.
Panie JKM. Jak pan jesteś taki mądry i bystry przedsiębiorczy. Tyle pan wiesz o gospodarce, biznesie itd. To co stoi na przeszkodzie ? Taki pan mądry kapitalista, to zarób pan sobie. Do roboty. Na co pan czeka ? Proszę dać przykład cnót jakie pan głosi. A nie dziadować.
Postanowiłem pokusić się o pewną analizę a właściwie chciałem rozwalić poprzez siłę argumentu bełkot narodowych oszołomów jako to niby oni nie są nazistami.
Ci jak to ich nazywam Naziole w odmianie KATolickiej. Nie przypominają nazistów niemieckich jedynie z wyglądu.
Także w gospodarce są spore podobieństwa. ONR-owcy w tych sprawach powołują się na Korporacjonizm czyli podstawę porządku społecznego jaka uznaje porozumienie (nawet przymusowe) wszystkich pracujących w danym zawodzie, niezależnie od ich statusu ekonomicznego - pracowników i pracodawców, w ramach jednego stowarzyszenia.
Tak więc mają istnieć tzw. cechy wytwórców jakiegoś dobra tak jak w średniowieczu miało to miejsce. Podobnie z resztą w III Rzezy. Obowiązkowa była przynależność do cechu, zarząd którego miał nawet prawo do zamknięcia zakładu, jeśli uznał go za we własnym mniemaniu nieopłacalny a faktycznie chodziło o to że u nazistów nie ważne były potrzeby zwykłego człowieka na przykład to że ileś tam osób chce kupić pralki i firma może na tym zarobić. Dla narodowca albo nazisty najważniejsze jest dobro nie twoje tylko aparatu państwowego. Zamiast pralek masz robić czołgi albo karabiny bo tak chce państwo. Twoja wolność wyboru co masz kupić albo produkować jest dla tych oszołomów nie ważna.
Urzędnicy mieli również prawo do uznania jakiegoś zakładu za zbędny w stosunku do potrzeb rynku (państwa) i zamknąć go. Tak samo ma się punkt widzenia współczesnych ONR-owców
Twoje życie, dobro, plany, własność ich nie interesują. Im jesteś potrzebny w momencie jak masz iść w kamasze zabijać zupełnie obcych ci ludzi, bo oni akurat tam sobie upatrzyli wroga. Potem ty idziesz do piachu, rodzina dostaje kawałek żelastwa i szmatkę a twojego pięknego życia już nie ma.
Oczywiście twoja wola nie ma wśród taki ludzi znaczenia i w innych kwestiach.
Każdy prawdziwy Niemiec musiał być faszystą. Z kolei tutaj każdy prawdziwy polak ma być katolikiem.
No i jeszcze kolejna cecha czyli wróg. Musi istnieć zawsze jakiś legendarny wróg na którego zrzuci się odpowiedzialność za własne niekompetencje i niepowodzenia. W III Rzeszy był to Żyd, homosie, cyganie itp. U ONR jest Żyd, homosie, cyganie i wszystko co ma inne poglądy od nich.
Konserwatyści i tak zwani Narodowcy Radykalni mają teraz nie lada problem.
Od jakiegoś czasu ich władcy uchwalili słynny zakaz pedałowania. W rezultacie wszystkie rowery stały się w tych środowiskach nielegalne. Tanie podróżowanie przy pomocy klasycznego roweru jest nie moralne i nie do pomyślenia.
W tej sytuacji potrzeba jest matkom wynalazków. I tu konserwatyści, jak to oni mogą sobie wrócić do starego sposobu podróżowania. W 1817 roku baron von Drais wynalazł -maszynę biegową- podtrzymującą ciężar jego ciała i pozwalającą mu jednocześnie na szybsze poruszanie się po Ogrodach Królewskich. Były to dwa jednakowych rozmiarów, ustawione jedno za drugim koła, z których przednim można było kierować. Były one zamontowane na ramie, nad którą użytkownik stawał okrakiem. Pojazd wprawiano w ruch, odpychając się nogami od podłoża i w efekcie idąc przed siebie posuwistym krokiem.
Na szczęście tego typu wersje pojazdów można kupić także i dziś. Dzięki temu szczęśliwie młody narodowiec może podróżować dreptajac na kółkach niczym prawdziwy król szos.
Żeby nie nudzić takimi samymi życzeniami jak wszyscy. Życzę dużo przyjemności, zaspokojenia i jak największego zadowolenia, od niechcianych wpadek się uchronienia. Na koniec dodaje gratis satanistyczne błogosławieństwo obfitości i szczęśliwości dla każdego kto napisze w komentarzu kto jest jego największym idolem i dlaczego MascaraDeDiablo.
Pozdro ludziska.
Niedawno Dis wspomniał o wypowiedzi jakiegoś lewackiego fircyka. A tu taki Gordon Brown wyskakuje z gadką jak w ZSRR podczas panowania komunizmu. Brown powiedział :
Według mnie najbliższe lata mogą być okresem, w którym owoce gospodarczego rozwoju są dzielone sprawiedliwie między ludzi pracujących ciężko i w zgodzie z zasadami społecznego współżycia - zaznaczył Brown.
http://wiadomosci.onet.pl/2103479,12,w_noworocznym_oredziu_brown_atakuje_torysow,item.html
Przecież to jest gadka jak w Związku Radzieckim. Zrównywanie wszystkich po równo czyli do dołu. Robienie na siłę całego społeczeństwa biedniejszym, żeby dowalić tym bogatym. Tylko że jak to już historia pokazywała w imię równości kolektywu robotniczego po tyłku dostawali wszyscy. Jak widać dziesiątki milionów ofiar komunizmu w wielu krajach na świecie niczego ludzi nie nauczyło.
Oglądam sobie TV a konkretnie TVP Info a tam Leszek Miller i jego wypowiedź. Powiedział że eksperyment socjalizmu się nie sprawdził, to pokazuje historia i że socjalizm przegrał walkę z gospodarką wolnorynkową. Ta wypowiedź miała miejsce dosłownie kilka minut temu okolo godz 20 40. Może z czasem lewica wreszcie zrozumie jak funkcjonuje gospodarka. Wtedy ze swoim stosunkiem do kościoła i spraw obyczajowych byli by już ideałem.
Z powodu nalotów chrześcijańskich fanatyków, który odbywa się w ostatnim czasie pozwolę sobie na akt samoobrony i przedstawienia pewnego ciekawego rozwiązania godnego wprowadzenia w życie.
Ustęp pierwszy.- Występkiem jest wszelka sprzeczność z naturą. Najwystępniejszym rodzajem człowieka jest kapłan: naucza on sprzeczności z naturą. Kapłana zwalcza się nie argumentami, lecz więzieniem.
Ustęp drugi.- Wszelki udział w nabożeństwach jest zamachem na obyczajność publiczną. Wobec protestantów należy być surowszym niż wobec katolików, wobec wszelkich liberalnych protestantów surowszym wobec protestantów ortodoksyjnych. Przestępczy charakter bycia chrześcijaninem wzrasta, w miarę jak chrześcijanin posiłkuje się nauką. Zatem zbrodniarzem nad zbrodniarzami jest filozof.
Ustęp trzeci.- Przeklęte miejsce, w którym chrześcijaństwo wysiadywało swe bazyliszkowe jaja, ma zostać zrównane z ziemią i być postrachem dla całej potomności jako miejsce nikczemne. Należy na nim hodować jadowite węże.
Ustęp czwarty.- Kazania o czystości płciowej są publicznym podżeganiem do sprzeczności z naturą. Wszelkie pogardzanie życiem płciowym, wszelkie brukanie go pojęciem nieczystości jest prawdziwym grzechem przeciwko Duchowi Świętemu życia.
Ustęp piąty.- Spożywanie posiłku z kapłanem przy jednym stole wyklucza, ekskomunikuje z prawego społeczeństwa. Kapłan jest naszym czandalą - należy go poniewierać, morzyć głodem, przegnać na wszelką pustynię.
Ustęp szósty.- Historię "świętą" należy nazwać mianem, na które ona zasługuje, mianem historii przeklętej; słów: "Bóg", "Zbawiciel", "Odkupiciel", "święty" należy używać jako obelg, jako znamion przestępcy.
Ustęp siódmy.- Reszta wynika z powyższego.
Friedrich Nietzsche
W związku z agresją wierzących i ogólnie szkodliwym społecznie, moralnie i destrukcyjnie wpływającym na naukę działaniem religii w polskich warunkach przede wszystkim katolickiej. Zwracam się z uprzejmą prośbą do parlamentu o uchwalenie niniejszej ustawy.
Żona zabójcy agentów CIA: Osama to nowy Che!
używane auta,
nieruchomości ogłoszenia,
RTV - telewizory, kamery wideo,
AGD - zmywarki, kuchenki, pralki,
aparaty fotograficzne i cyfrowe,
notebooki, laptopy,
biustonosze,
perfumy,
buty damskie,
bielizna damska
To bardzo dziwne że lewica zdecydowała się wystawić jako kandydata na prezydenta pozbawione charyzmy i osobowości ciepłe kluchy. Czyli Szmajdzińskiego. A przecież o wiele lepszym kandydatem była by pani Szymanek-Deresz. Szefowa kampanii Szmajdzińskiego. Kobieta wykształcona i zarazem inteligentna, prawniczka. Zawsze wie co powiedzieć. Ostatnio w TV właściwie to ona się wypowiada, a nie Szmajdziński. Właściwie to ona lepiej zna jego program niż on sam. Jego zadanie to stanie z boku. Wtedy ktoś może mu od czasu do czasu zrobić fotkę, choć to pani Jolanta jest bardziej fotogeniczna.
W tej sytuacji moim zdaniem to ona powinna być kandydatem na prezydenta a nie ten pożal się szatanie Szmajdziński. Kto wie może nawet bym na nią zagłosował jeśli kampania będzie merytoryczna tak jak to pani zapowiadała.
Spodziewam się ciekawej kampanii. Pani Jolanta nie na darmo w trakcie wyborów w USA jeździła za sztabem wyborczym Obamy. Na pewno podpatrzyła wiele ciekawych rozwiązań i będzie miała niezły pomysł na kampanię. Niestety w tym wszystkim jest jedno niedociągnięcie, które zaprzepaści te starania. Mianowicie niewłaściwy kandydat.
Czy będę głosował na Szmajdzińskiego ?
Oczywiście NIE. Może na panią Jolantę, ale nie na niego.
Jak na razie stawiam na Olechowskiego. Do tej pory tylko on mówi z sensem o konkretach i gospodarce a nie o jakichś pierdołach, krzyżach i starych karabinach.